6 listopada 2013

Być kobietą, czyli dlaczego faceci mają przesrane ( z przymrużeniem oka). Pół żartem, pół serio




Jak ja lubię, jak temat na nowy post spada na mnie jak grom z jasnego nieba mimo tego, że mam kilka tematów już zapisanych, piszę na inny :)

O kobietach mówi się, że są słabą płcią. Że takie delikatne, czułe, wrażliwe. Według mnie kobiety bardzo sprytnie to wykorzystują. Kobiecie zawsze się upiecze (nawet, jeżeli obok nie stoi żadna Kasia). Każde nasze zachowanie możemy usprawiedliwić, wszystko uchodzi nam na sucho. Po prostu mamy lepiej, takie już nasze naturalne uwarunkowania.

       ZMIANY NASTROJU. Burza hormonów. W jednej chwili miłujemy każde boskie stworzenie, w drugiej stajemy się żądnym krwi rzeźnikiem. Mamy ochotę na pizzę, a za 5 minut na ogórka kiszonego (co zawsze kończy się tekstem czy ty nie jesteś w ciąży? ). Foch o byle co w dowolnym momencie. Może nam się chce sexu, a może nam się nie chce. Potrafimy tak odwrócić kota ogonem, że koniec końców to nas trzeba przepraszać!  Dzwonimy powiedzieć naszemu Misiowi, jak bardzo go kochamy. Że pyszny obiadek czeka na stole. Że jednak ten seks będzie. Że tęsknimy. Wybieramy numer, w końcu mamy jego zdjęcie na szybkim wybieraniu. Piiiip, jeden sygnał. Piiip, drugi sygnał. Piiip, abonent jest czasowo nieosiągalny/ poza zasięgiem/ ma wyłączony aparat/jest z kumplami na piwie/itd. Nie odbiera skurwy***. Miłość won! Od razu próba włamu na maila, na facebooka, sprawdzenie historii w przeglądarce, wyszukiwanie na alledrogo zestawu „małego szpiega”. Biedaczek jednak odbiera i lawiinaaa pytań: czemu nie odbierasz, z kim jesteś, gdzie jesteś, o której będziesz, kiedy wracasz?! Jak z karabinu maszynowego. Każda kobieta ma chyba gdzieś w drzewie genealogicznym Hitlera.

     UDAWANIE ORGAZMU. Wyobrażacie sobie, że facet udaje? Oni za cholerę nie mogą udawać. U nich widać jak na dłoni, że jednak było spoko. Przypomina mi się scena z Sexu w wielkim mieście, gdzie bohaterka podczas zbliżenia pyta kolesia, kiedy dojdzie, bo ona musi jeszcze nastawić pranie (nie pamiętam, czy to było faktycznie pranie). Przyznajmy się same przed sobą- o czym myślimy w czasie sexu? Hym, hym, hym… na jaki kolor pomaluje sobie paznokcie? Hym, co jutro na obiad? Ale ładna była ta sukienka, co ją dzisiaj w galerii widziałam! Ciekawe, czy ktoś mi skomentował posta na blogu? A o czym myśli facet? Chyba jest jej dobrze? Uuuułłaaa na pewno, ma taka rozanieloną minę! Taki macho jak ja, co jej ma być źle?! Ale dla pewności pada fundamentalne: dobrze ci?! Już ma nam się wymsknąć, że nas obudził albo miałyśmy życiową rozkminę, ale brniemy w tę tragi-farsę i wymijająco odbijamy piłeczkę  a co, nie widać? Sprytne! Bo przecież facet nie przyzna wtedy, że nie nie widać! Każda kobieta rodzi się aktorką. Hohoho wbijmy mu paznokcie w plecy, a niech ma! Głośniej westchniemy, rzucimy parę ooo tak i mamy z głowy. O tym, dlaczego nie warto udawać może napiszę w innym poście i dlaczego to jest be i fuj. Dzisiaj nie mam ochoty na moralizatorstwo (istnieje takie słowo, bo wydaje mi się za długie?:P) Facet ma jeden jedyny wskaźnik, że jest mu dobrze i kobiety już o nic nie muszą pytać. Tak czy siak, współczuję facetom, bo czasami trzeba się napocić, żeby coś wskórać :)


         KOBIETA NIE MA OCHOTY A FACET NIE MA OCHOTY. Nas czasami rzeczywiście boli ta cholerna głowa! Ja w odpowiedzi zawsze słyszę, że na ból głowy najlepszy jest sex. Aczkolwiek to dobra wymówka, bo ból głowy jest niesprawdzalny i nie-do-po-dwa-że-nia! Odwracamy się tyłkiem i zapinamy jeszcze focha, że koleś nalega. Weź tabletkę to ci przejdzie. Po godzinie od zażycia: przeszło ci? Przeklinasz wtedy cały przemysł farmaceutyczny. Oczekujemy, że facet po prostu zapomni, albo mu się odechce, albo da za wygraną. Co w sytuacji, gdy facet nie chce <serio, zdarza się!>? Po pierwsze wskaźnik od razu wskazuje, że nic z tego. Dętka. Ciekawe, czy są już na to jakieś aplikacje na smartphony? Przykładasz kolesiowi telefon do wskaźnika i wtedy miarka wskazuje, na ile % będzie dzisiaj bzykanko? I o ile nasze boli mnie głowa powoduje, że na chwilę mamy spokój to facet ma przegwizdane. Zaczyna się nie podniecam cie? Nie podobam ci się już? W najgorszym wypadku  nie kochasz mnie?! Sorry, pomyliłam się z tym najgorszym… ZDADZASZ MNIE?! W głowie nam się nie mieści, że facet nie chce! SZOK I NIEDOWIERZANIE! Płacz, lament i śpisz na kanapie. Jak żyć, panie premierze, jak w tym kraju facetowi odechciewa się sexu?! Zielona wyspa? Chyba wyspa posuchy!

         KOBIETA OGLĄDA PORNO, FACET OGLĄDA PORNO. Gdy facet dowiaduje się, że jego kobieta ogląda filmy pornograficzne: woooowww, ale super, oglądajmy razem! Wooow i czego nowego się nauczyłaś? Wooowww, a widziałaś ten filmik, jak ta babka z tym kolesiem robili to i to?! Wooow, pokaż! Kiedy facet ogląda porno i wyjdzie to na jaw następuje analogiczna sytuacja, co w punkcie 3 z dodatkiem co mają one, czego nie mam ja?! Mówiłeś, że lubisz małe piersi! Mówiłeś, że nie marzy ci się trójkąt (oczywiście z dwoma panienkami, bo gdzieżby myślał o tobie i wziął do trójkącika faceta?!).

         NAM MOŻE SIĘ JESZCZE ZMIENIĆ ROZMIAR. Fakt. Rozmiar naszego biustu jest ruchomy. Raz mniejszy, raz większy. A penis? <nie bójmy się użyć tego słowa, zamiennie będę używała Wacław>. Ni huhu. Jaki ci urósł, takiego masz! Najgorzej wypalić do faceta, jak ten zdejmie boxerki to wszystko? Gdzie schowałeś reszte, no nie drocz się ze mną, pokaż! < i zaczynasz trzepać mu kieszenie> Albo spoglądasz fachowym okiem, wyciągasz zestaw mierzenia fiutków, czyli miarkę krawiecką i odmierzasz mówiąc, ile mu brakuje do rekordzisty a tobie do szczęścia. My mamy „staniki typu push’up”. Takie tam, niewinne kłamstewko. Facet i tak zawsze ci powie, że lubi takie, które mieszczą się w dłoni, żeby wstrzelić się w klucz, jak na maturze.

         ZDRADA KOBIETY A ZDRADA FACETA. Kobietę zwykle tłumaczy się tym, że pewnie jej facet nie dawał jej tego, czego potrzebowała. Że jej nie kochał. A ten drugi to taki romantyczny był, w oczy tak patrzył, wierszem mówił. Chwilowe uniesienie. A facet? Buc skończony, jak on mógł?! Nawalony jak świnia pewnie był! A ja taka dobra dla niego byłam! Patelnią ani razu nie zdzieliłam, michę z żarciem dawałam, sexu raz w miesiącu nie odmawiałam! Nawet czasami zwróciłam się do niego po imieniu, a nie jak zwykle stary.

         ZADBANA KOBIETA A ZADBANY FACET. W naszym społeczeństwie niestety dominuje jeszcze pogląd, że jak facet jest zadbany to pewnie jest gejem albo jak jest fajnie ubrany, to jest hipsterem. Są jednak według mnie granice dbania. Byłam w szoku, gdy koleżanka pudrowała swojego ślubnego! Przyznam bez bicia, że troszkę miałam z tego śmiechu. A po co ty go pudrujesz?! Żeby się nie świecił na zdjęciach! Ok, a dobrałaś odpowiedni kolor do karnacji? W odpowiedzi <wzrok bazyliszka>. A mineralny, BB, CC, transparentny, matujący? <wkurw>. Czyli jak następnym razem będę w Rossmannie to mogę do niego zadzwonić po radę, co mi poleci? <udaje, że nie słyszy lalalala>. Ej, no serio to trzeba było mu chusteczki matujące kupić! Ma ładnie wyglądać na zdjęciach! Ano jak zdjęcia są dla ładnego wyglądania a nie dla wspominania szczęścia to okej… Pomijam, że biedak dostał chyba od tego jakiegoś uczulenia. Osobiście przerażają mnie faceci, którzy dbają o siebie bardziej niż ja. Tak samo nie ufam facetom z sygnetami.

         KAŻDY FACET TO ŚWINIA I TRZEBA ICH JEDNAKOWO TRAKTOWAĆ. Znajoma swego czasu dała się <delikatnie mówiąc> źle traktować przez facetów. Stwierdziła więc, że ona zacznie się zachowywać w stosunku do nich tak samo. Poderwie i porzuci. Jezu! Nie wszyscy są tacy sami! Ale nie przetłumaczysz! Narobiła facetowi nadziei i skwitowała to tylko tym, że dla niej to nic nie znaczyło. Powiedziała mu to z zimną krwią prosto w oczy! I jak po takim zawodzie, facet ma normalnie traktować kobiety, które później pojawią się w jego życiu? Koło się zamknie, bo koleś stwierdzi, że wszystkie kobiety to zimne suk*.

         PŁACZĄCA KOBIETA A PŁACZĄCY FACET. Mężczyźnie zawsze wpaja się, że ma być twardy a nie miętki. O ile kobiety płaczą czasami <za przeproszeniem> o byle gów** o tyle facet zawsze płacze z jakiegoś mega ważnego. Facet płacze wtedy, kiedy jest już u kresu wytrzymałości psychicznej. Mnie taki widok zawsze rozczula. A my? Autobus mi odjechał buhuuuu, buciki mi się ubrudziły buhuu, jaka wiewióreczka buhuhu!

I kto ma lepiej na tym świecie? Albo: kto jest bardziej bezkarny? :)


Całusy,
M
.



Ps. Każdy komentarz jest dla mnie bardzo cenny. Wiem wtedy, że nie piszę tego tylko dla siebie i dla ewentualnie moich dwóch kotów :)

41 komentarzy:

  1. Uśmiałam się jak dawno nie :) Dziękuję za ten post :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To myślę, że na www.preska24.pl znajdziesz coś dla siebie, mają tam niesamowicie szeroki wybór jeśli chodzi o pikowane cacka :D Kuuurde, jakie to prawdziwe hehe, muszę przyznać, że masz lekką rękę do pisania i świetnie się Ciebie czyta, nie potrafię przestać czytać Twoich postów, a ten powalił mnie na łopatki :D Czekam na kolejne.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jesteś mistrzem słowa, dawno nie czytałam tak dobrego tekstu ♥
    I cóż mogę dodać...chyba jednak cieszę się, że dane mi było urodzić się jako ta bardziej bezkarna :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! +1000 do dobrego samopoczucia :)

      Usuń
  4. Moja przyjaciółka mi wysłała link do tego posta i miło mi się czyta, że istnieją kobiety, które myślą jak ja. Nie czarujmy się panie, ale mężczyźni mają niesamowicie ciężkie życie. A notka jest genialna i idealnie to ilustruje. Dodatkowo można dodać,że my możemy narzekać ile chcemy a oni niestety przez stereotyp że wiecznie muszą być silni nie mają takiej możliwości. Świetny post muszę koniecznie tu zacząć zaglądać. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hohoho fajnie, że ktoś polecił :D Może uda się napisać więcej równie dobrych :) a co do narzekania, to próbuję je "wybić" i u siebie i u mojego faceta :)

      Usuń
  5. woow po prostu cudownie to napisałaś. No pewnie, że kobiety mamy lepiej, a po za tym jesteśmy twardsze i odporniejsze na ból fizyczny szkoda, że nie psychiczny. Szkoda tylko, że jak hormony buzują to nam się chce słodkiego i dupa rośnie. ;(
    Naprawdę piszesz tak świetnie, że z niecierpliwością czekam na następny post! ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. TO BYŁO DOBRE! Chyba zajmie pierwsze, honorowe miejsce w moim sobotnim cyklu- nie ma co! Uśmiałam się niesamowicie :)
    PS: brawo za pisanie o tematach tabu!

    OdpowiedzUsuń
  7. Doskonaly post. Usmialam sie, bo piszesz i z sensem, i pioro masz niezle ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Boski post ♥
    Też tak mam z postami :D

    Zapraszam do mnie ♥

    niikablog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. rozbawił mnie Twój wpis, do takiego stopnia, że dodaję do zakładek :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Great photo! I love this post!
    xx

    Carina Hsieh

    carina@thefashionstudent.com
    www.thefashionstudent.com
    twitter.com/carinahsieh
    instagram.com/thefashionstudent

    OdpowiedzUsuń
  11. Post powalił mnie na kolana. Dawno tak się nie uśmiałam z powodu jakiegokolwiek wpisu na jakimkolwiek z obserwowanych przeze mnie wpisów. Tekst ma polot, humor ale też dostarcza informacji, które z tego względu, że są tak oczywiste jednocześnie są aż tak trudne do zaobserwowania . Przesłanie tekstu jest jak najbardziej trafne - chociaż mówi się że to kobiety mają trudniej - mimo wszystko nadal jesteśmy pod wieloma względami dyskryminowane - to faceci też lekko nie mają we współczesnym świecie. My możemy pozwolić sobie na odrobinę słabości podczas gdy płeć przeciwna przyzwolenia na ową "odrobinę" najnormalniej w świecie nie ma - po pierwsze ze względu na ciągle aktualne stereotypy, które uczepiły się kurczowo ludzi, a po drugie powiedzmy sobie szczerze jak to wygląda? Bądźmy bardziej wyrozumiali wobec zmaltretowanych mężczyzn. Oczywiście pozostawiając to w granicach rozsądku ;)

    Post zamierzam polecić swoim znajomym na fb dlatego też pozwolę zacytować sobie jego część w celu zachęcenia do przeczytania ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny :) i fakt, że z przymróżeniem oka dobrze mu robi :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Hahahahaha śmiałaaam się i to dużo ;D Bo jak wiele z tego, co Ty napisałaś, mogę przyrównać do siebie ;D jhahaha, w sumie tak, nam kobietom, łatwiej uchodzi na sucho, bez dwóch zdań. Muszę się przyznać, że czasami, jak się kłócę z moim TŻ to słyszę taki cichutki głosik w głowie "przecież i tak cię przeprosi".
    Jeżeli chodzi o płacz - Mój przy mnie płakał i dla mnie to jest naturalne, wtedy widzę i wiem, że ma prawdziwe uczucia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój też jest uczuciowy. Czasami na filmie on uroni łezkę, a ja twarda jak skała :P i jeszcze zdziwiony "czemu nie płaczesz?!" :P

      Usuń
  14. BARDZO! PODOBA MI SIĘ SPOSÓB W JAKI PISZESZ! ZABAWNIE I ZADZIORNE :) OBSERWUJĘ!

    OdpowiedzUsuń
  15. Haha, przypadkowo dzisiaj tutaj lecz po przeczytaniu na pewno nie po raz ostatni! Podoba mi się Twój styl pisania. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dzięki Tobie przestała mnie boleć głowa i uratowałaś mój dzień, tak się uśmiałam przy czytaniu :D
    Więcej chcę, więcej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mnie znowu napadnie taki szał i humor to z pewnością coś nastukam na klawiaturze :) Haha, czyli mamy kolejne lekarstwo na ból głowy :)

      Usuń
  17. Mój facet wyznaje zasadę,że najlepszym lekarstwem na ból głowy jest sex ;d

    OdpowiedzUsuń
  18. Haha jesteś rozbrajajaca! :D Bardzo ciekawy blog, obserwuję . ;D

    OdpowiedzUsuń
  19. Haha świetny tekst! Cały czas się uśmiechałam :D

    OdpowiedzUsuń
  20. jak Ty fajnie piszesz!!! jestem pod mega wrażeniem!

    OdpowiedzUsuń
  21. Wiesz co.. święta prawda. Hahaha :D
    www.soinspiring.pl

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetnie napisane! I (prawie) sama prawda :) Bo my przecież nie jesteśmy aż tak złe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, to umieć się czasami ponabijać z własnego gatunku :)

      Usuń
  23. ojj ni pozostaje mi nic innego niż się z Tobą zgodzić ;p Ale już takie jesteśmy ;p kobiety 21 wieku ;D

    OdpowiedzUsuń
  24. Fajowy post! Ubawiłam się dość mocno ;P

    Zmiany nastroju jak najbardziej tyczą się też mnie, jednak nie było sytuacji w której udawałabym orgazm z moim obecnym partnerem (a już troche nam lat minęło!), albo odmawiała seksu :D A ból głowy jest dla mnie ZAWSZE pretekstem właśnie do seksu! A on jest najlepszym lekarstwem na ból. Zdrada dla mnie jest jedna - jeśli się jej podejmujesz, to koniec tej bajki. Nieważne czy to kobieta, czy facet. Zdradzają one i oni. A zdrada zawsze ma powód. Nie robi się tego dla zabicia chwilowej nudy. Uważam też, że każdy facet jest inny i każdy facet ma też inną wrażliwość, choć faktem jest że kobiety płaczą o wszystko :D A jeśli chodzi o filmy porno... no cóż ;) Skoro oni mogą, to my też! Ja też chcę sobie popatrzeć, a co! ;)

    Uważam, że to my mamy ciężej. Ale nie tyle przez wymienione przez Ciebie ciekawostki, co bardziej przez natłok obowiązków, które z czasem są na głowie kobiety. Jak pomocny nie byłby nasz wybranek, to i tak zazwyczaj kobieta myśli o wszystkim, i trzyma wszystko w przysłowiowej 'kupie' ;)

    5+! Zapewne umieszczę go w podsumowaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problem w tym, że nie widziałam jeszcze porno z fajnym facetem. Never! Zawsze jakieś takie stwory :P

      Usuń
  25. nie wiem jak to możliwe, ale jestem tu pierwszy raz (no w końcu, kiedyś musi być ten pierwszy nie?) i już wiem, że nie ostatni! świetnie piszesz! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, zapraszam w przyszłości :)

      Usuń
  26. Hahaha zawsze wiedziałam, że dziewczyny mają lepiej :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Fajny post. Rzeczywiście, nasi mężczyźni mają z nami przekichane czasami:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Gratuluję świadomości. Na takiej wiedzy wszyscy mogą skorzystać. I faceci i ich kobietki.
    I... drogie Panie, nie ma tu nic do śmiania... autorka szczerą prawdę pisze.

    OdpowiedzUsuń