12 listopada 2013

"Potęga podświadomości" Joseph Murphy. Recenzja



Książkę nabyłam przez zupełny przypadek. Ot, rzuciła mi się w oczy w Matrasie. Nie przeczytałam o niej wcześniej opinii w Internetach, czego trochę żałuję.

Pierwsze 20 stron książki mocno mnie wkurzyło. Przez 20 stron nawijanie autora o tym, jaka ta książka jest zajebista, jak odmieni nasze życie- bo tylko TA książka jest w stanie zrobić coś z naszym życiem! Denerwowało mnie też pisanie z dużej litery słów typu Cudowna Mądrość, Wieczna Mądrość, Potęga i tym podobne.

Mnóstwo odwołań do Boga i Biblii. 

Ogólnie książka ma na celu nauczenia nas wywierania wpływu na naszą podświadomość poprzez odpowiednie myślenie. Autor podaje nam kilka afirmacji, czyli tak zwanych przeze mnie "wmawianek", które mają dać nam zdrowie, pieniądze lub szczęście. 

Co ciekawe, większość ludzi, którzy zwracali się o pomoc do Murphy'ego, uzyskiwali to co chcieli już po 3 tygodniach. Non stop właściwie czytacie, po 3 tygodniach stało się to, czego chciał... Jednemu facetowi na przykład upierdzieliło rękę, bo mówił sobie, że za zdrowie swojej córki może stracić rękę. Nie ma ręki, ale córka ponoć ozdrowiała. I co? Bilans wychodzi na 0. <Dlatego uważajcie, jak mówicie prędzej mi tu kaktus wyrośnie, bo Wam jeszcze wyrośnie>. Niestety momentami czułam się, jakbym zaraz miała wstąpić do jakiejś sekty i ta książka przygotowuje mnie do egzaminu wstępnego. 

Mimo wszystko z prawie 300 stron udało mi się wynotować coś mądrego:


  • spraw, by w Twoim umyśle zamieszkały dobroczynne myśli,
  • Twój umysł musi się zmienić, zanim Twój świat zacznie zmierzać w upragnionym przez Ciebie kierunku,
  • wierz, że otrzymasz,
  • uwolnij się od błędnych poglądów i opinii, które dręczą ludzi,
  • szczęścia nie można nabyć,
  • strach to tylko myśl- zastąp go wiarą w sukces,
  • to jak myślisz, postępujesz i czujesz wobec innych, w końcu wróci do Ciebie,
  • nie pozwól, by ktokolwiek na świecie odwiódł Cię od życiowego celu,
  • cudze sugestie i opinie nie mogą Ci zaszkodzić,
  • odkryj, co Cię uzdrawia,
  • choroby czerpią siłę wyłącznie z uwagi, jaką im poświęcamy, i strachu, jaki przed nimi czujemy,
  • nie piętnuj innych,
  • ciesz się powodzeniem innych,
  • prowadź zrównoważone życie,
  • aby otrzymywać, trzeba dawać,
  • możesz mieć własne zdanie, nie będąc nieuprzejmym, <coś, co koniecznie muszę zastosować w swoim życiu>
  • każdy problem zawiera w sobie rozwiązanie,
  • pech nie istnieje,
  • zrób to, czego się boisz, a strach minie <również powinnam sobie to przyswoić>.
Znajdziecie dużo wskazówek na temat afirmacji i wizualizacji:
  • wyobraź sobie, że myśli już się urzeczywistniły,
  • nigdy nie mów nie stać mnie na to ani tego nie potrafię. Podświadomość będzie Cię trzymała za słowo i dopilnuje, żebyś nie miał ani pieniędzy, ani umiejętności,
  • myśli negatywne plenią się w podświadomości i prędzej czy później wydadzą owoce, które ujawnią się w Twoim życiu pod postacią przykrych przeżyć i wydarzeń,
  • wszystko, co Ci się do tej pory przydarzyło, było wynikiem Twoich myśli, które wpoiłeś podświadomości, wierząc, że są prawdziwe,
  • zacznij wpajać podświadomości wyobrażenie wolności, beztroski, szczęścia i zdrowia,
  • myśl negatywna zastępuj myślą pozytywną, 
  • jesteś tym, co myślisz,
  • waż słowo- podświadomość urzeczywistni wszystko, co pomyślałeś i powiedziałeś,
  • wyobrażając sobie końcowy rezultat sprawisz, że podświadomość zareaguje, urzeczywistniając to wyobrażenie,
  • do podświadomości należy przemawiać z przekonaniem,
  • ilekroć zapadamy w sen, powinniśmy zlecać naszej podświadomości jakieś dobroczynne w skutkach działanie,
  • niechaj piękne i szlachetne myśli wejdą Ci w nawyk,
  • musisz wierzyć, że Twoja prośba zostanie spełniona,
  • na podświadomość najłatwiej wpłynąć w stanie zbliżonym do snu,
  • sformułuj pragnienie w 1 zdaniu,
  • powtarzaj formułę przed zaśnięciem i po przebudzeniu,
  • uważaj, co myślisz,
  • czuj się bogatym i zdrowym,
  • podświadomość udziela odpowiedzi w sposób, jakiego się nie spodziewasz.
Moje podejście jest sceptyczne. Dla mnie to takie "wkręcanie sobie", a nie konkretne działanie. Od samego gadania nic się nie stanie. W pełni zgadzam się z zamianą myśli negatywnych w pozytywne i ogólnie z namawianiem do tych dobrych myśli.

Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała jakiś "wmawianek" na sobie. Dotyczą one wzbogacenia się. Co prawda w totka nie wygrałam, ale w ostatnich dniach pieniądze jakby biorą mi się znikąd. Jednak zasługa tutaj chyba zbliżających się Świąt.

Przed snem, zwłaszcza, gdy cierpię z powodu bezsenności, przychodzą mi czasem do głowy głupie myśli. Mogę chyba teraz z całą pewnością powiedzieć, że jedna się w pośredni sposób urzeczywistniła. Jaka zasługa była tutaj podświadomości, a jaka przypadku?

Co mi się nie spodobało to to, o czym pisałam już na Facebooku. Otóż przez myśl przeszło mi kupno nowego komputera. Idąc tropem wizualizacji, wyszukiwania go na alledrogo, pomyślunkiem, skąd pozyskać fundusze- komputer lub chociaż 2000 złotych powinnny spaść mi z nieba! Jednak, że zacytuję powyższe podświadomość udziela odpowiedzi w sposób, jakiego się nie spodziewasz- stary komputer nagle zaczął się wieszać, torpedować blue screen'ami. I stał się format. Jeszcze nie mam dźwięku... 

Co o tym sądzicie? <Chociaż za radami Kominka z jego nowej książki nie powinnam Was o to wcale pytać :)>
Nie bez powodu mówi się nie kracz, nie wywołuj wilka z lasu... Jestem na tak, jeżeli chodzi o pozytywne myślenie, bo negatywne działa na nas bardzo destrukcyjnie. Jednak, czy mówiąc sobie przed snem będę bogaty, faktycznie staniemy się multimilionerami? Żeby wygrać- trzeba grać, czyli żeby coś się stało- trzeba działać, a nie tylko o tym mówić. Według mnie, mówieniem możemy napędzać nasze zamiary, motywować się.

Całusy,
M.




Ps. Każdy komentarz jest dla mnie bardzo cenny. Wiem wtedy, że nie piszę tego tylko dla siebie i dla ewentualnie moich dwóch kotów :)

22 komentarze:

  1. Chodzi bardziej o to że ja jestem wolna :)

    Przyjemny post

    OdpowiedzUsuń
  2. Czesc rad napewno zastosuje, ksiazka bardzo przypomina ¨Sekret¨, w kazdym razie optymisci zyja dluzej, wiec nie zaszkodzi myslec pozytywnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. miałam kiedyś do czynienia z taką książką, rady są bardzo ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wow brzmi super ciekawie!

    http://coeursdefoxes.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś zaczęłam czytać i miałam wrażenie, że jestem opętana przez jakiegoś psychola. To nie dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja uwielbiam takie wkręcanie sobie pozytywów! Czytałaś "Obudź w sobie olbrzyma"? :) ja przeczytałam część i mam podobne odczucia co Ty, po powyższej książce :) ale ja wyłapuję to,co chcę :) Na mnie to działa, bo chcę, żeby działało :)


    P.S. Ale czy Twój komentarz u mnie znaczy, że Zimą nie wstajesz z łóżka? "Nie ma mowy" - piszesz... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Obudź w sobie olbrzyma" mam w liście książek do przeczytania :)

      Usuń
  7. Nie czytałam, ale po tym co piszesz, bardzo przypomina mi "Sekret" - ta książka mi pomogła przede wszystkim zmienić nastawienie i myślenie, zamiast ciągłego narzekania, więcej działam. Tak jak piszesz, od samego myślenia nic samo się nie wydarzy, ale pozytywne nastawienie już wiele daje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja przeczytałam tę książkę kilka razy w ciągu paru lat, dała mi ją Babcia, kiedy byłam piętnastolatką. Chyba nie można jej rozumieć bardzo dosłownie...wtedy wszystko, co tam jest, można łatwo ośmieszyć. Ale po co?;) Mija już chyba 6-7lat, odkąd ją przeczytałam po raz pierwszy i faktycznie, zdarzyło mi się parę ciekawych rzeczy, kiedy o nich myślałam. Może to dzięki niej? :D Kto wie. Książka na pewno nie zaszkodzi, a może pomóc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W żadnym wypadku nie starałam się jej ośmieszyć :) Tylko według mnie na niektóre zawarte w niej rady trzeba patrzeć "przez palce" :)

      Usuń
  9. Czytałam tą książę już jakiś czas temu. Wywarła na mnie mimo podobnego podejścia co Twoje, pozytywne wrażenie. Dlaczego? Ponieważ ja akurat wierzę w siłę afirmacji. Przetestowałam ją na sobie, stąd wiem, jak bardzo jest cenna i jak zmienia nasze podejście do życia. Nie uważam, że wmawianie sobie 'jestem piękna' sprawi, że zamienię się pewnego pięknego dnia w jakiś chodzący ideał i każda część mojego ciała obudzi się w innym życiu. Ale pozytywna afirmacja jest NAJLEPSZYM początkiem zmian w naszym życiu. To za jej sprawą motywujemy samych siebie do pozytywnych działań, zamiast odwalać te nieistotne. Każdemu polecam przestudiować, z czym zjeść afirmację, i spróbować jej na sobie! :) To jeden z kluczy do szczęśliwego życia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak napisałam- pozytywna afirmacja jest ok, ale do tego trzeba też dołożyć trochę działania :) uwierzyć w to, co się mówi i zacząć coś robić w kierunku spełnienia tego :)

      Usuń
  10. Czasem myślę, że to działa, kiedy indziej, że to zwykłe bzdury. Jestem zwolennikiem działania, ale z drugiej strony mam przykład, że zmiana nastawienia również może nieźle zamieszać w życiu. Tak było z moim projektem TAK - w myślach otworzyłam się na wszelkie pojawiające się możliwości i w tym czasie m.in. dostałam ofertę pracy, którą przyjęłam (nawet jej nie szukałam!) i wiele innych podobnych doświadczeń. Może to przypadek, a może zmiana myślenia. Nie mam pojęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam założony na kompie dokument tekstowy, do którego kopiuję maksymy i afirmacje, które warto często powtarzać :) Czasami skutkuje. Kiedy jest mi źle, otwieram i czytam kilka.
    Ale wiadomo, samo nastawienie bez działania? Nie, inie da rady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego właśnie moje recenzje są tworzone w taki sposób, aby łatwo można było sobie coś z porad skopiować/zapisać/wydrukować i przyswoić :)

      Usuń
  12. krótko mówiąc - afirmacja bez implementancji jest tylko oszukiwaneim samego siebie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam przede wszystkim należy na prawdę zrozumieć mechanizmy opisane w tej książce. Dla mnie akurat nie było to trudne bo już wcześniej zrozumiałem "Sekret" czyli słynny film o tej samej tematyce tylko nie odwołujący się do Boga i Biblii. Stosuję techniki tam opisane około 4 lat i w tym czasie moje życie odmieniło się nie do poznania. Może nie jestem jeszcze milionerem ale niewiele mi już do tego brakuje a zresztą oprócz kasy liczą się inne ważne sprawy. Przede wszystkim ja to rozumiem tak że nasze wizualizacją i dążenia po prostu zwiększają nasze możliwości tysiąckrotnie. Przykład z życia : Dążyłem do dostania się do pewnej firmy i w tym celu ćwiczyłem i opowiadałem o swoich marzeniach jakbym już tam pracował. Po 3-4 miesiącach dziwnym zbiegiem okoliczności mój znajomy z którym od niedawna się zaprzyjaźniłem poznał gościa który właśnie pracuje w tej firmie i bezinteresownie postanowili mi pomóc. Jak widać wizualizacje oraz przyjaźń ,dobro same przynoszą działania. Murphy też wiele przykładów podaje nie w ten sposób że przez myślenie ktoś zrobił sobie krzywdę albo odniósł sukces ale przez myślenie które wywołało określone działania ( pomyłki w pracy, genialny pomysł , znalezienie się w odpowiednim miejscu i czasie)

    OdpowiedzUsuń
  14. Boje sie otworzyc i zaczac czytac. Kupilam ta ksiazke, z mysla, ze ona mi pomoze. Ale za kazdym razem, kiedy mam ja otworzyc, czuje lek i niepokoj. ��������

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam tak samo...

      Usuń
    2. I dlatego myślę, że dam sobie spokój - w końcu jest wiele innych książek, które warto przeczytać :) nawet stoją sobie grzecznie i czekają na regale - czas po nie sięgnąć! :)

      Usuń
  15. Cześć! Moja przygoda z prawem przyciągania, czy pracą z podświadomością, zaczęła się kilka lat temu, ktoś polecił mi książkę Sekret, spełniło się wszystko co wizualizowałam czytając ją, od osób z którymi chciałam nawiązać kontakt (na trzeci dzień po wizualizacji ), po samochód, pieniądze, a nawet niebieskie piórko -pojawiło się po chyba 2-ch latach, nie zawsze od razu wszystko się spełni, ale ja wierzę, że to działa, zbyt wiele zbiegów okoliczności musiało by się wydarzyć w moim życiu, jak pomyślę ile rzeczy do siebie przyciągnęłam. To szybciej zadziała, kiedy włączymy emocje! Miłość i wdzięczność są najsilniejsze, każdą cząsteczką ciała to czujcie;) Aha...i nie zawsze jest to tak, że dostaniecie dokładnie to co Wam się wymarzyło, to może być rzecz podobna, ale da tyle samo szczęścia, trzeba doceniać nawet drobnostki i dziękować za dary. Pozdrawiam wszystkich Sekretowiczów i życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń